www.bestiariusz.pl —
Innowacyjny, autorski system RPG osadzony w posttolkienowskim świecie mający w zamierzeniu być dobrą alternatywą dla drogich podręczników komercyjnych.
Komentarz proszę traktować jako moje osobiste, prywatne zdanie.
Napiszę w punktach:
- dużo pseudomarketingowego bełkotu i bzdurnej autoreklamy typowej dla słabych heartbreakerów zamiast konkretów,
- podręcznik ciężko na stronie znaleźć, nie wspominając o trudnościach z poczytaniem ciemnoszarego tekstu na ciemnoszarym tle,
- link do podręcznika nie działa, mam głupie wrażenie, że może to mieć związek z faktem, że obok linka jest odnośnik "X", który chyba służy do kasowania danego pliku,
- na stronie jest też podręcznik, myląco, do starej autorki S.A.M., która jest wg autora "grom fabularną",
- mechanika jest wg autora jednocześnie prosta, rozbudowana, realistyczna, nieskomplikowana, intuicyjna i wspierająca odgrywanie [każde słowo jest cytatem z zapowiedzi!], pewnie także pierze, nakarmi kota i zrobi loda,
- system wg zapowiedzi ma 200 umiejek,
- "Liczne, rozbudowane i bezpłatne dodatki." - gdzie????????????????????????????????????/
Takie złe heartbreakery niestety sprawiają, że systemy autorskie są postrzegane tak jak są. Szkoda, że cierpią przez to perełki i gry po prostu dobre lub średnie, których jest sporo.
Do autora: mniej marketingu, więcej konkretów, mniej wyważania otwartych drzwi. A jak robisz grę dla siebie i swoich graczy, nie wciskaj jej światu jako superdzieła, bo nim nie jest. Naprawdę. Nie jest.
I popraw link do podręcznika, może mnie zaskoczysz i okaże się, że to faktycznie superdzieło.
Mam nadzieję, że autor i jego gracze, koledzy, przyjaciele, czy inni miłośnicy jego gier nie obrażą na ten - wierzcie mi - przemyślany i łagodny komentarz. Dlaczego nie pominąłem tego milczeniem? Za wiele już takich gier mi się przewinęło i po prostu nie mogę wytrzymać, gdy widzę kolejną... reklamowaną tą samą retoryką, z użyciem tych samych słów, często samooceniających ("innowacyjna", "przełomowa", "wspierająca", "realistyczna", "intuicyjna", "dobra", "nowatorska", "decydujące", ), napisaną przez kogoś, kto albo miał (ma?) czerwone wyprawcowania w szkole albo pobłażliwą nauczycielkę od polskiego, osadzoną w świecie będącym kropka w kropkę jak inne z tego samego rzutu (czasem z "innowacjami" jak furlingi-kotołaki, czy elfy pustynne), ech...
Poniżej mój stary tekst na ogólny temat heartbrekerów. Czytając zapowiedź Czasu Waśni, zastanawiałem się momentami czy to nie żart, czy ktoś nie próbował na siłę do tego schematu sie dostosować:
Jako ciekawostka, znalazłem tam mapę, szkoda, że taka blada: http://i303.photobucket.com/albums/nn160/corwin_of_amber/mapa.jpg - jest tam Dom Niziołka, więc domyślam się, że powstała zaraz po przeczytaniu przez autora Hobbita lub Władcę Pierścieni i zafascynowania się możliwością tworzenia światów.
"Czas Waśni jest amatorskim systemem autorskim. W obecnej postaci podręcznik został napisany około 2004-2005 roku na bazie wcześniejszych notatek. Był podówczas publikowany w internecie przez krótki czas. Niestety na skutek problemów związanych z końcem studiów, obroną pracy magisterskiej i szukaniem pracy zaniedbałem go wtedy, co zakończyło się utratą domeny i hostingu oraz zniknięciem gry z sieci. Przez ten czas w moim życiu dość dużo się zmieniło. Poznałem więcej gier, nauczyłem się lepiej pisać (i zarabiać na tym), zacząłem też inaczej patrzyć na rzeczy związane z RPG. Z perspektywy czasu widzę, że Czas Waśni pełen jest koszmarnych błędów, w wielu miejscach jest niespójny i sprzeczny ze sobą. W paru linijkach plotę też okrutne bzdury. Niestety nie jestem już studentem i nie stać mnie na poświęcenie kilku tygodni na poprawienie systemu samodzielnie. Nie stać mnie też na zapłacenie komuś za zrobienie tego. "
Po pierwsze: dziękuje anonimowej osobie, która wrzuciła ten temat do Bagna.
Po drugie: oczywiście Magnes i Borejko mają rację. Czas Waśni JEST PODRÓBKĄ DEDEKÓW. Pisze o tym wyraźnie w kilku miejscach strony w tym w FAQ. Konwencję tą wybrałem, bo jest bardzo popularna wśród 14-15 latków wychowanych na grach komputerowych (o tym też piszę w FAQ).
Gratuluje też Magnesowi spostrzegawczości. Czas Waśni JEST lekko poprawioną wersją mojego starego heartbreakera pod tytułem S.A.M. Nie sądziłem, że w ogóle ktoś zauważył istnienie tej gry. Poznać rękę specjalisty od autorek.
Dementuje także pogłoski, jakbym kiedykolwiek próbował napisać coś więcej, niż podróbkę AD&D lub RuneQuesta. O tym zresztą też chyba pisałem w FAQ. Nigdy także nie próbowałem trafić do graczy innych, niż nastoletni fani DeDeków. O czym także pisałem w FAQ. FAQ jest pod adresem: http://www.gryfabularne.infinity.pro24.pl/index.php/41/Za%C5%82o%C5%BCenia%20systemu/
Dlaczego umieściłem taką grę w sieci?
Bo znam Polski fandom i wiem, jak większość nowych graczy zaczyna swoją przygodę z RPG: od ukradnięcia z Chomikuj.pl DeDeków, Neuroshimy lub Warhammera, zależnie, co w danym mieście jest modne. Niestety posiadam coś w rodzaju paladyńskiego zacięcia i mi trochę przeszkadza fakt, że dzieciaki w wieku 14-15 lat zaczynają przygodę z RPG od popełnienia przestępstwa. Moim zdaniem fajnie byłoby, gdyby mogły ściągnąć z netu coś legalnego.
I tak, zdaje sobie też sprawę, że powyższy akapit to tragifarsa. Jednak, jak oboje zauważyliście na swoich blogach: Polski światek RPG w ogóle jest tragifarsą, więc nie czuję się z tym specjalnie źle.
Ps. Dzięki za zauważenie bugów technicznych.
Ps2. Seji: zawsze uważałem cię za najrozsądniejszą osobę w polskim fandomie RPG. Cieszę się, że mimo iż minęły lata, gdy widziałem twój ostatni post sytuacja się nie zmieniła.
Jak to co? To, co zwykle w takich sytuacjach: najpierw się przeprowadziłem, potem jeszcze raz się przeprowadziłem. Druga przeprowadzka wiązała się z utratą netu na prawie pół roku, przez co "nieco" wypadłem z internetowego życia. Powrót do niego nie był łatwy, tym bardziej, że jednocześnie próbowałem pracować, nie dać się zaciągnąć do wojska i obronić magisterkę (to ostatnie było najtrudniejsze, bo mój promotor obraził się, że wolę pracę w dużej firmie niż jego i próbował mnie uwalić), w efekcie nie miałem za dużo czasu na Poltergeista ani jakiekolwiek inne forum. Gdy w końcu udało mi się zostać magazynierem okazało się, że firma, w której pracuje wtopiła duże pieniądze na, ponadto zaczęły się te cyrki z globalnym kryzysem, w efekcie czasu nadal miałem mało czasu, za to dużo więcej pracy.
Na Poltergeiscie obecnie lurkuje, bowiem zmieniły mi się RPG-owe zainteresowania i z DeDekow i Warhammera przechrzciłem się na Exalted (przy czym wyprzedzam polską edycje o jakieś 15 dodatków, więc nie mam o czym gadać z ludźmi).
Co do projektów na przyszłość:
- Wojna Totalna (dodatek o prowadzeniu wojen, walnych bitwach, oblężeniach etc.): Październik - Listopad
- Czarodziejskie Przedmioty (splatbook napisany z nudów na 4 roku o magicznych przedmiotach): Grudzień - Styczeń.
- Nienazwany dodatek o gospodarce, zarządzaniu ziemią, rozbudowie królestw i rządzeniu nimi (taki Birthright w pigułce) - koniec 2010.
Po drodze pewnie wrzucę jeszcze trochę śmiecia, żeby strona się ruszała.
Pierwsze dwa dodatki w zasadzie są już wrzucone do Google Docsów i mogłyby trafić na stronę. Czekają jednak na moment, w którym będę miał więcej czasu na zabawę z nimi... A niestety ostatnie dwa tygodnie są dość uciążliwe: zaczęły się od leczenia kanałowego, a potem było już tylko mniej przyjemnie...
Wiadomości powiązane
Ścieżka: Spóźnione urodziny
Popularne 132 dni temu.
sciezkanimsarnaa.blogspot.com
Pierwszy dodatek do systemu Czas Waśni
Popularne 278 dni temu.
12
rpg.polter.pl
Wieża » Ścieżka - recenzja
Popularne 491 dni temu.
wieza.org
Komentarze
Napiszę w punktach:
- dużo pseudomarketingowego bełkotu i bzdurnej autoreklamy typowej dla słabych heartbreakerów zamiast konkretów,
- podręcznik ciężko na stronie znaleźć, nie wspominając o trudnościach z poczytaniem ciemnoszarego tekstu na ciemnoszarym tle,
- link do podręcznika nie działa, mam głupie wrażenie, że może to mieć związek z faktem, że obok linka jest odnośnik "X", który chyba służy do kasowania danego pliku,
- na stronie jest też podręcznik, myląco, do starej autorki S.A.M., która jest wg autora "grom fabularną",
- mechanika jest wg autora jednocześnie prosta, rozbudowana, realistyczna, nieskomplikowana, intuicyjna i wspierająca odgrywanie [każde słowo jest cytatem z zapowiedzi!], pewnie także pierze, nakarmi kota i zrobi loda,
- system wg zapowiedzi ma 200 umiejek,
- "Liczne, rozbudowane i bezpłatne dodatki." - gdzie????????????????????????????????????/
Takie złe heartbreakery niestety sprawiają, że systemy autorskie są postrzegane tak jak są. Szkoda, że cierpią przez to perełki i gry po prostu dobre lub średnie, których jest sporo.
Do autora: mniej marketingu, więcej konkretów, mniej wyważania otwartych drzwi. A jak robisz grę dla siebie i swoich graczy, nie wciskaj jej światu jako superdzieła, bo nim nie jest. Naprawdę. Nie jest.
I popraw link do podręcznika, może mnie zaskoczysz i okaże się, że to faktycznie superdzieło.
Mam nadzieję, że autor i jego gracze, koledzy, przyjaciele, czy inni miłośnicy jego gier nie obrażą na ten - wierzcie mi - przemyślany i łagodny komentarz. Dlaczego nie pominąłem tego milczeniem? Za wiele już takich gier mi się przewinęło i po prostu nie mogę wytrzymać, gdy widzę kolejną... reklamowaną tą samą retoryką, z użyciem tych samych słów, często samooceniających ("innowacyjna", "przełomowa", "wspierająca", "realistyczna", "intuicyjna", "dobra", "nowatorska", "decydujące", ), napisaną przez kogoś, kto albo miał (ma?) czerwone wyprawcowania w szkole albo pobłażliwą nauczycielkę od polskiego, osadzoną w świecie będącym kropka w kropkę jak inne z tego samego rzutu (czasem z "innowacjami" jak furlingi-kotołaki, czy elfy pustynne), ech...
Poniżej mój stary tekst na ogólny temat heartbrekerów. Czytając zapowiedź Czasu Waśni, zastanawiałem się momentami czy to nie żart, czy ktoś nie próbował na siłę do tego schematu sie dostosować:
http://studnia.wieza.org/wykrywanie-heartbreakerow
Przy czym definicja z powyższego tekstu dotyczy głównie właśnie złych heartbreakerów, a nie po prostu "systemów od serca" jak Ścieżka.
To z podrecznika. Troche wyjasnia. http://www.gryfabularne.infinity.pro24.pl/index.php/download/
ps. po kija publikuje materiał, który jak sam pisze jest do bani ?
pss. mapka przezabawna :)
psss. apropo pseudomarketingowego bełkotu - autor zajmuje się marketingiem Tauki-Anime
Po drugie: oczywiście Magnes i Borejko mają rację. Czas Waśni JEST PODRÓBKĄ DEDEKÓW. Pisze o tym wyraźnie w kilku miejscach strony w tym w FAQ. Konwencję tą wybrałem, bo jest bardzo popularna wśród 14-15 latków wychowanych na grach komputerowych (o tym też piszę w FAQ).
Gratuluje też Magnesowi spostrzegawczości. Czas Waśni JEST lekko poprawioną wersją mojego starego heartbreakera pod tytułem S.A.M. Nie sądziłem, że w ogóle ktoś zauważył istnienie tej gry. Poznać rękę specjalisty od autorek.
Dementuje także pogłoski, jakbym kiedykolwiek próbował napisać coś więcej, niż podróbkę AD&D lub RuneQuesta. O tym zresztą też chyba pisałem w FAQ. Nigdy także nie próbowałem trafić do graczy innych, niż nastoletni fani DeDeków. O czym także pisałem w FAQ. FAQ jest pod adresem: http://www.gryfabularne.infinity.pro24.pl/index.php/41/Za%C5%82o%C5%BCenia%20systemu/
Dlaczego umieściłem taką grę w sieci?
Bo znam Polski fandom i wiem, jak większość nowych graczy zaczyna swoją przygodę z RPG: od ukradnięcia z Chomikuj.pl DeDeków, Neuroshimy lub Warhammera, zależnie, co w danym mieście jest modne. Niestety posiadam coś w rodzaju paladyńskiego zacięcia i mi trochę przeszkadza fakt, że dzieciaki w wieku 14-15 lat zaczynają przygodę z RPG od popełnienia przestępstwa. Moim zdaniem fajnie byłoby, gdyby mogły ściągnąć z netu coś legalnego.
I tak, zdaje sobie też sprawę, że powyższy akapit to tragifarsa. Jednak, jak oboje zauważyliście na swoich blogach: Polski światek RPG w ogóle jest tragifarsą, więc nie czuję się z tym specjalnie źle.
Ps. Dzięki za zauważenie bugów technicznych.
Ps2. Seji: zawsze uważałem cię za najrozsądniejszą osobę w polskim fandomie RPG. Cieszę się, że mimo iż minęły lata, gdy widziałem twój ostatni post sytuacja się nie zmieniła.
Jak widzę zamykasz rozdział S.A.Ma - jakie masz dalsze plany, projekty - pochwal się.
Na Poltergeiscie obecnie lurkuje, bowiem zmieniły mi się RPG-owe zainteresowania i z DeDekow i Warhammera przechrzciłem się na Exalted (przy czym wyprzedzam polską edycje o jakieś 15 dodatków, więc nie mam o czym gadać z ludźmi).
Co do projektów na przyszłość:
- Wojna Totalna (dodatek o prowadzeniu wojen, walnych bitwach, oblężeniach etc.): Październik - Listopad
- Czarodziejskie Przedmioty (splatbook napisany z nudów na 4 roku o magicznych przedmiotach): Grudzień - Styczeń.
- Nienazwany dodatek o gospodarce, zarządzaniu ziemią, rozbudowie królestw i rządzeniu nimi (taki Birthright w pigułce) - koniec 2010.
Po drodze pewnie wrzucę jeszcze trochę śmiecia, żeby strona się ruszała.
Pierwsze dwa dodatki w zasadzie są już wrzucone do Google Docsów i mogłyby trafić na stronę. Czekają jednak na moment, w którym będę miał więcej czasu na zabawę z nimi... A niestety ostatnie dwa tygodnie są dość uciążliwe: zaczęły się od leczenia kanałowego, a potem było już tylko mniej przyjemnie...
Kal widzisz, "postuje", ale w innych miejscach. Fajnie znow Cie przeczytac. :)